00:00:55:- Id¹ po ciebie, Barbaro.|- Przestañ.
00:01:03:Nie Iubi¹, jak siê ich budzi.
00:01:08:DIaczego musisz byæ taki wredny?
00:01:10:Jestem przecie¿ starszym bratem.
00:01:12:To znaczy, ¿e mam byæ i wredny.
00:01:16:Id¹ po ciebie, ma³a siostrzyczko.
00:01:27:Jak zwykle nie wiesz, kiedy przestaæ.
00:01:32:Co jest? Zaczynasz mieæ stracha?
00:01:35:Ci¹gle siê jej boisz, prawda?
00:01:37:To dlatego tu jesteœmy.
00:01:39:Nie, wcale nie dlatego.
00:01:44:DIaczego wci¹gasz mnie|w tê szaradê?
00:01:49:Bo to nasza matka.
00:01:52:Zal ci poœwiêciæ jej jeden dzieñ?
00:01:54:Jeden dzieñ? To ju¿ czwarty raz -
00:01:56:- Od kiedy zmar³a trzy miesi¹ce temu.
00:01:59:Nigdy nie poœwiêca³em jej tyle czasu.
00:02:03:A wiesz czemu?
00:02:06:Nie pozwoli³a siê pochowaæ w mieœcie.
00:02:10:Wiedzia³a, ¿e to ja bêdê ciebie woziæ.
00:02:13:A st¹d jest z 200 mil do kufla piwa.
00:02:17:Johnnie, ju¿ jesteœmy. Przestañ.
00:02:20:Co przestaæ? Mówiæ prawdê?
00:02:28:Praktycznie zrobi³a z ciebie zakonnicê.
00:02:31:Kiedy ostatnio by³aœ na randce?
00:02:33:Nie twoja sprawa!
00:02:36:Nigdy w ¿yciu nie przejecha³aby -
00:02:38:- 200 mil, ¿eby coœ zobaczyæ.
00:02:42:Musisz przestaæ tak gadaæ.
00:02:46:Nie gadaj tak. Nie tutaj.
00:02:49:Nie w samym œrodku ...
00:02:51:Czego?
00:02:54:Oka¿ trochê szacunku.
00:02:58:Naprawdê boisz siê tego miejsca.
00:03:03:Rany, nie popuœcisz.
00:03:07:Na mi³oœæ bosk¹, Johnnie. Drañ!
00:03:10:Jezu, masz œwira.
00:03:12:Przebrnijmy przez to.|Po prostu skoñczmy i ju¿.
00:03:17:Id¹ po ciebie, Barbaro.
00:03:26:Na mi³oœæ bosk¹, Johnnie.
00:03:30:S¹ podnieceni, Barbaro.|Od dawna nie ¿yj¹.
00:03:38:Patrz! Tam jestjeden.|Jest na ciebie napalony.
00:03:46:Zbli¿a siê.
00:03:48:- Jest niebezpiecznie blisko!|- Przestañ, Johnnie.
00:03:52:Us³yszy ciê.
00:03:54:Niewa¿ne. Wie, ¿e tu jesteœmy.|Ju¿ za póŸno.
00:04:00:Nie ma ucieczki.|Nieee, mamo!
00:04:06:Ty draniu.
00:04:10:- Johnnie|- Przepraszam. Bardzo przepraszam.
00:04:15:Przepraszam.
00:04:19:Hej, cz³owieku, co z tob¹?
00:04:22:Potrzebujesz pomocy?
00:04:26:Chyba zwariowa³, co?
00:05:11:Johnnie!
00:05:25:Pomocy!
00:05:28:Proszê, to mój brat!
00:05:50:Hej, proszê pana!
00:05:53:Proszê, ratunku!
00:05:55:Proszê, pomocy.
00:07:52:Czy jest tu ktoœ?
00:07:58:Halo?
00:08:41:Halo?
00:11:39:Jest ktoœ jeszcze w œrodku?
00:11:44:Czy jest tu jakaœ broñ?|Strzelby myœIiwskie, cokolwiek.
00:11:50:Nie wiem.
00:11:57:Nie wiesz?
00:12:06:Hej, no ju¿!
00:12:14:ChodŸ, idziemy.
00:12:21:Nie!
00:12:23:ChodŸ!
00:13:34:Umieraj...|Do cholery!
00:14:02:Kto to? Znasz go?
00:14:11:Wszystko w porz¹dku.|Post¹pi³aœ, jak trzeba.
00:14:17:Znasz, któregoœ z nich?|Z tych na dworze?
00:14:25:To nie twój dom?|Nie mieszkasz tutaj?
00:14:32:Dziewczyno, powiedz coœ.
00:14:36:Masz samochód?
00:14:43:Masz samochód?
00:14:55:Okna.
00:14:57:Nie wy³ami¹ drzwi,|ale wybij¹ szyby.
00:17:07:Niech ciê szlag!
00:17:11:Niech was wszystkich szlag trafi!
00:18:26:Mam prawie pusty bak.
00:18:29:Nie mo¿emy ryzykowaæ,|¿e zabraknie nam paliwa po drodze.
00:18:34:Schowamy siê tutaj.|Jakaœ pomoc w koñcu nadejdzie.
00:18:46:Jestem Ben. A ty?
00:18:51:Barbara.
00:18:56:S³uchaj, Barbaro.|Nie wolno ci siê tutaj rozklejaæ.
00:19:02:Wiem, ¿e potrafisz walczyæ, gdy trzeba.|Teraz trzeba, w³aœnie teraz.
00:19:08:Walczyæ umys³em i uczuciem.
00:19:11:Walecznoœæ daje ci si³ê|i rozjaœnia umys³.
00:19:16:- Co siê dzieje?|- Nie wiem.
00:19:24:Nikt nie wie.
00:20:16:Przez radio w ciê¿arówce ...
00:20:20:S³ysza³em tylko g³upi¹ gadkê.|Tak jak zawsze.
00:20:25:Ludzie udaj¹, ¿e wszystko wiedz¹,|ale tak naprawdê to gówno wiedz¹!
00:20:35:Jeden goœæ powiedzia³, ¿e to -
00:20:38:- Zbiegli wiêŸniowie|z Hennessey.
00:20:42:Inny goœæ mówi³, ¿e to jakaœ|chemiczna substancja powoduje odlot.
00:20:50:Oni gówno wiedz¹.
00:21:03:Jak wyt³umacz¹, ¿e facet ze z³amanym|karkiem nadal chodzi?
00:21:09:A facet podziurawiony kulami jak sito -
00:21:13:- Idzie wprost na ciebie?
00:21:18:Dupki ...
00:21:20:|z Evans ze swoimi pukawkami|i szeœciopakami chc¹ siê zabawiæ.
00:21:26:Te dupki próbuj¹ ich dorwaæ|i zapakowaæ do swoich wiêŸniarek.
00:21:34:Zeby chocia¿ wiedzieli,|co maj¹ z nimi zrobiæ.
00:21:39:Mieli dziesiêciu...|Dwudziestu z nich|w budzie tej wiêŸniarki.
00:21:44:Otworzyli drzwi,|¿eby wpuœciæ jeszcze jednego.
00:21:49:Wszyscy siê stamt¹d wysypali.
00:21:52:Jak robaki.
00:23:02:By³em w knajpie.
00:23:06:Wylecia³y okna.
00:23:08:Kobieta tu¿ obok mnie zosta³a zabita.
00:23:14:Inni te¿ ...
00:23:25:Widzia³em, jak kilka osób pad³o.
00:23:33:Na dworze wybuch³ samochód.
00:23:37:Mój samochód stan¹³ w p³omieniach.
00:23:40:To by³o jak...|Jak wojna.
00:23:48:Niektóre z tych stworów|dosta³y siê do œrodka.
00:23:53:Sz³y na nas.
00:23:56:Jakiœ starszy facet goni³ za nimi.
00:23:59:Wredny sukinsyn mia³|jak¹œ pieprzon¹ pukawkê, jak M-16.
00:24:05:Zacz¹³...|Strzelaæ wko³o.|Kule rozszarpywa³y wszystko.
00:24:12:Widzia³em, jak jeden dosta³|ze trzydzieœci razy i nadal szed³.
00:24:17:Pieprzony stwór musia³ byæ martw,|ale nadal szed³.
00:24:22:Do chwili, gdy dosta³ w g³owê.|To go wykoñczy³o.
00:24:28:Jedyne co mo¿na zrobiæ,|¿eby ich wykoñczyæ, to ...
00:24:33:|rozwaliæ im g³owê.
00:24:35:Nie wiem, co siê dzieje,|ale wiem, ¿e to nie s¹ zbiegli wiêŸniowie.
00:24:40:I ¿adna substancja chemiczna pod s³oñcem|nie pozwoli trupowi chodziæ.
00:24:46:Czegoœ takiego jeszcze nikt|nie widzia³, ani nie s³ysza³.
00:24:53:To piek³o na ziemi.
00:24:58:Prawdziwe piek³o na ziemi.
00:25:27:Cholera.
00:25:30:Niewiele trzeba,|¿eby œwiat zupe³nie zwariowa³, prawda?
00:26:00:W tym domu musi byæ jakaœ broñ.
00:26:09:Mo¿e na górze.
00:26:11:Pójdê siê rozejrzeæ.|Nie boisz siê zostaæ sama na dole?
00:26:15:- Tam na górze coœ jest.|- Co?
00:27:00:Co jest?
00:27:03:W porz¹dku. Nie ma siê czym przejmowaæ.
00:27:08:- Co jest?|- Nic. Wszystko w porz¹dku.
00:28:00:Ben!
00:28:05:Spokojnie, nie strzelaj!|To tylko my!
00:28:09:- A co to, do cholery, znaczy "my"?|- Tom Bitner.
00:28:13:To jest Harry Cooper.|Jego ¿onê s³ychaæ z piwnicy.
00:28:16:Maj¹ tam chor¹ córkê.|Moja ¿ona te¿ tam jest.
00:28:23:- Powiedz, kim do diab³a wy jesteœcie?|- To jest Barbara. Ja jestem Ben.
00:28:27:- Cholera, prawie mi z³ama³eœ ramiê.|- Harry, na mi³oœæ bosk¹!
00:28:32:- Nie masz zamiaru mi odpowiedzieæ?|- W porz¹dku. Tu s¹jacyœ Iudzie.
00:28:38:Nie s³yszeliœcie ha³asu?|Potrzebowaliœmy pomocy.
00:28:41:Mo¿e ty widzisz przez œciany, ja nie.
00:28:45:S³yszeliœmy na górze jakieœ ³omoty.|To mog³y byæ te stwory.
00:28:51:Nie, to by³o inaczej.
00:28:53:S³yszeliœmy wo³anie dziewczyny.|AIe po prostu siê baliœmy.
00:28:58:Chcesz znaæ prawdê?|Cholernie siê baliœmy.
00:29:03:Mieszkasz tutaj, Tom?
00:29:07:Nie...|To dom mojego wujka Rege.
00:29:11:Jego i mojego kuzyna Satchela.
00:29:14:Mój wujek nie ¿yje, przysiêgam.|Dotkn¹³em go, by³ martw jak kamieñ!
00:29:19:- To ca³a prawda.|- Mo¿emy gadaæ w piwnicy.
00:29:23:Przyszliœmy pobyæ z Satchelem.
00:29:26:Radio poda³o, ¿e by³y jakieœ k³opoty.|My nic nie widzieliœmy.
00:29:32:- S³yszeliœmy ju¿ takie gadki!|- Ja nie s³ysza³em, Cooper.
00:29:37:Dalej, Tom.
00:29:41:Ja i Judy Rose przyszliœmy tu,|jak mówi³em.
00:29:44:Po jakiœ dziesiêciu minutach,|pan Cooper za³omota³ do drzwi.
00:29:48:Jak siê tu dostaliœcie?
00:29:51:Próbujesz siê dowiedzieæ,|czy ktoœ ma samochód?
00:29:55:Mój siê rozkraczy³ na autostradzie,|a ten dzieciak nie ma swojego.
00:30:00:A pan to co, panie Ben?|Nie bardzo wygI¹dacie na s¹siadów.
00:30:05:Ciê¿arówka. Przed domem. Brak paliwa.
00:30:09:Paliwo? Evans City jest piêæ mil st¹d.|Dojedziesz tam na samych spalinach.
00:30:14:A co, je¿eli nie?|Chcecie tak ryzykowaæ?
00:30:18:Poza tym, Evans City to strefa wojny.|By³em tam.
00:30:21:Pomoc mo¿e byæ znacznie dalej|ni¿ piêæ mil st¹d.
00:30:26:Przy szopie jest pompa paliwowa.|Mój wujek zamyka j¹ na klucz.
00:30:31:- Wiesz, gdzie jest klucz?|- Nie, ale mogê poszukaæ.
00:30:37:Poszukamy, ale nie teraz.|Za d³ugo by trwa³o.
00:30:43:Musimy siê zastanowiæ, co zrobiæ.|Skoñcz opowiadaæ, Tom.
00:30:47:To jest pieprzenie! JeœIi mamy|coœ zrobiæ, to do roboty.
00:30:51:AIbo stójmy sobie i pieprzmy,|ale w piwnicy, gdzie jest bezpiecznie.
00:30:55:- Nie wiem, czy to takie m¹dre.|- O co ci chodzi?
00:30:59:Nie wiem, czy zamkniêcie siê|w tej piwnicy to m¹dry ruch.
00:31:03:Chcia³bym wiedzieæ, jakie mamy opcje.
00:31:06:Jakie cholerne opcje? I kto do diab³a|da³ ci prawo decydowaæ za nas?
00:31:10:Nie decydujê za was.|Troszczê siê o swój w³asny ty³ek.
00:31:14:- Chcesz tam iœæ, to idŸ!|- Harry, co siê dzieje?
00:31:19:Helen, przestañ na mnie wrzeszczeæ!|Nie mogê pozbieraæ myœIi!
00:31:24:Wiesz co, Cooper.
00:31:25:Jesteœ tu dopiero chwiIê,|ale ju¿ mi siê nie podobasz.
00:31:30:Jestem pewien, ¿e z wzajemnoœci¹,|wiêc Iepiej nie wchodŸmy sobie w drogê.
00:31:38:Dalej, Tom.|Co jeszcze chcia³eœ powiedzieæ?
00:31:43:Wiêc...|Jak mówi³em, -
00:31:46:- Byliœmy tutaj jakieœ dziesiêæ minut,|kiedy pan Cooper zacz¹³ waliæ do drzwi.
00:31:53:Wpuœciliœmy pana Coopera z ¿on¹.|Zobaczy³em, ¿e ich córka jest ranna.
00:31:59:Próbowa³em zadzwoniæ po pomoc,|ale telefon wydawa³ dziwny dŸwiêk.
00:32:04:Chcia³em siê dodzwoniæ, ale bez skutku.|Wtedy w³aœnie wujek Rege ...
00:32:09:Wyszed³ z sypialni.|A minutê wczeœniej by³ martwy.
00:32:15:Nie by³ martw. Nie móg³ byæ.
00:32:18:Pomyli³eœ siê i tyle.
00:32:23:By³ martwy. Wiem, ¿e by³.
00:32:27:Co dalej?
00:32:30:Wujek Rege rzuci³ siê na mojego kuzyna.
00:32:33:Ruszy³ na niego, jak ...
00:32:40:Nie wiem.
00:32:42:- Czy ktoœ jeszcze jest w domu?|- Nie, tylko oni.
00:32:48:Tom ...
00:32:51:Twój kuzyn nie ¿yje.
00:32:55:Wiem, ¿e nie ¿yje. Zastrzeli³ siê.
00:33:00:Kiedy wujek Rege ruszy³ na niego,|pobieg³em na dó³ po sztucer.
00:33:05:Nie mog³em zastrzeliæ wujka Rege.
00:33:09:Nie mieœci³o mi siê w g³owie,|¿e móg³bym coœ takiego zrobiæ.
00:33:13:To w³aœnie wtedy kaza³em wszystkim|zejœæ na dó³ do piwnicy.
00:33:17:- To by³ mój pomys³.|- To by³ dobry pomys³.
00:33:22:Spójrz na dwór.
00:33:33:- Do piwnicy.|- Nie, to œmiertelna pu³apka.
00:33:36:Bez trudu|wy³ami¹ drzwi.
00:33:40:Zostaniemy tam przyparci do muru.
00:33:43:- Mamy jeszcze mo¿Iiwoœæ ucieczki.|- Wyjœcie jest te¿ wejœciem. Okna!
00:33:48:- Mo¿emy je zabiæ deskami.|- Nie ma czasu ...
00:33:51:Jest ich tylko troje.|Sam za³atwia³em wiêcej Iudzi.
00:33:56:- Drzwi piwnicy ich nie powstrzymaj¹.|- A okna tak?
00:33:59:Mam tego doœæ.|Jak chcecie iœæ na dó³, to idŸcie!
00:34:05:Ty mo¿esz siê rz¹dziæ na dole,|ale tutaj ja jestem szefem.
00:34:08:Co zrobicie?
00:34:17:- ChodŸ, potrzebujemy pomocy.|- Zwariowaliœcie!
00:34:20:Postradaliœcie zmys³y!
00:34:23:To jest Judy Rose.|Przynieœ pó³ki z kuchni.
00:34:28:- Zabijemy okna deskami.|- Tommy, czy wszystko bêdzie dobrze?
00:34:34:Tam s¹ ró¿ne stwory,|takie jak wujek Rege.
00:34:38:ChodŸ, rób co ci ka¿ê!
00:34:45:Zamknê te drzwi, a¿ ktoœ przyjdzie|nas st¹d wydostaæ.
00:34:51:Jak ktoœ przyjdzie,|spróbujemy nie zapomnieæ o tobie.
00:34:55:Wy ciasne mó¿d¿ki!
00:34:59:Umrzecie tu na górze.
00:35:26:- Co siê dzieje?|- Postanowili zostaæ na górze.
00:35:29:- Co z nami?|- Tu na dole jest bezpieczniej.
00:35:33:- Co z Sar¹?|- Tu na dole jest bezpieczniej, Heleno!
00:35:42:Jest tylko ten jeden m³otek.|Masz, u¿yj tego.
00:35:45:Przybijaj je byle jak, tylko szybko.|Zabijaj wszystkie okna.
00:35:50:PóŸniej je wzmocnimy.|Zbieraj wszystkie napotkane klucze.
00:35:55:- IIu Iudzi jest na górze?|- Jeszcze dwoje.
00:35:58:- I maj¹ strzelbê?|- Maj¹ nawet dwie.
00:36:02:Mog¹ mieæ nawet i sto strzelb,|ale tu na dole i tak jest bezpieczniej!
00:36:09:Musimy za³atwiæ pomoc dla Sary.
00:36:11:Nie otworzê tych drzwi|i ty te¿ nie, a jeœIi spróbujesz ...
00:36:15:To co? To twoja córka tam Ie¿y.|Musimy j¹ zabraæ do Iekarza.
00:36:22:Na górze nie ma ¿adnego Iekarza,|a wyjœcia st¹d nie ma.
00:36:28:Zaden ztych palantów nie ma samochodu!|Ze te¿ musieliœmy tu utkn¹æ.
00:36:35:Poœrodku odludzia|razem z band¹ palantów.
00:36:43:Gor¹czka wzros³a.
00:36:46:Zobaczysz, wyjdzie z tego.
00:36:49:Ktoœ siê pojawi,|wydostaniemy siê st¹d.
00:36:54:Nikomu nic nie bêdzie.
00:36:59:To wariaci.|Postradali zmys³y.
00:37:03:Jesteœcie band¹ palantów!
00:37:15:To ostania du¿a sztuka.|To za ma³o.
00:37:20:Hej, Tom, pomó¿ mi.
00:37:33:Przewróæmy go. Dalej!
00:37:37:Oderwij nogi.
00:37:42:Dobra, zaraz wracam.|ChodŸ, chodŸ!
00:37:52:Dobrze. Przynieœ broñ, jak wrócisz!
00:38:02:Przybij to.
00:38:04:Jakoœ to przyczep.|PóŸniej wzmocnimy.
00:38:09:S¹ strasznie powolni.
00:38:13:Moglibyœmy po prostu obok nich przejœæ.|Nawet nie musielibyœmy biec.
00:38:23:Mamy broñ.|Mo¿emy uciec, jak siê postaramy.
00:38:28:Kaza³eœ mi walczyæ.|Walczê, nie wpadam w panikê.
00:38:33:Tu jest niebezpiecznie.
00:38:38:Trzeba zwiewaæ, zanim bêdzie za póŸno.
00:38:41:Wiem, ¿e chcesz siê st¹d wydostaæ|i ja te¿. Wiêc uciekniemy.
00:38:46:Dostaniemy siê do paliwa|i pryskamy st¹d.
00:38:50:Dobrze ci idzie, dobra.|Wszystkim nam dobrze idzie.
00:38:54:Uda siê, je¿eli bêdziemy uwa¿aæ.|Jak mówi³aœ, musimy uwa¿aæ.
00:39:00:- Mo¿na wyj¹æ drzwi i te¿je przybiæ.|- Dobra robota, Tom!
00:39:06:Zwariowa³a, czy co?
00:39:13:Och, Bo¿e!
00:39:15:Och, Bo¿e, Tommy!
00:39:24:Poczekaj moment. Przybij to!
00:39:30:Tam wbij kilka gwoŸdzi.|I parê w blat sto³u.
00:40:25:W porz¹dku!|Przybijajcie, ile wlezie!
00:40:29:ChodŸ, Tom! Tutaj!
00:40:35:Wyjmijmy to cudo.
00:40:48:Spokojnie.
00:41:13:Wal!
00:41:17:Idziemy na moment na górê.|Broñ zostawimy tutaj.
00:41:25:Tom, zaczekaj chwiIê.
00:41:39:Zaczekaj chwiIê. Nie idŸ na górê.
00:41:53:W porz¹dku. ChodŸ.|Nie patrz na to.
00:42:25:Czy to wszystko nowe?
00:42:29:Wujek Rege robi³ remont.
00:42:33:- Do niczego.|- To Iepsze ni¿ nic, Ben.
00:42:36:Do niczego.
00:42:51:Hej, Tom. Telewizor.|Wyci¹gnij go i zobacz, czy coœ mówi¹.
00:43:07:Znalaz³em coœ.
00:43:10:Chyba mówi¹, co robiæ.
00:43:15:Cholera. To musi byæ powa¿na sprawa.
00:43:22:Telewizja jest w Zelionople.|To tylko dwadzieœcia mil st¹d.
00:43:26:Równie dobrze mog³oby byæ i sto.
00:43:34:- Zaraz zaczn¹ relacjê na ¿ywo.|- Nie mo¿emy czekaæ.
00:43:38:Pomó¿ mi z tym drewnem.|Przyda siê do zabicia okien.
00:43:47:Chyba jestem g³upi.|Wszystkie stare drzwi s¹ w piwnicy.
00:44:02:Tam na dole, uwaga.
00:44:05:Idioci!
00:44:07:- Co siê tam na górze dzieje?|- Sk¹d mam wiedzieæ?
00:44:13:Powiedzieli, ¿e zabij¹ okna deskami.|Przybijaj deski, proszê.
00:44:16:- A ty odmówi³eœ im pomocy.|- Tak, w³aœnie.
00:44:20:Odmówi³em, a wiesz dlaczego?|Bo nie maj¹ racji, Heleno.
00:44:26:Jedyne bezpieczne miejsce to piwnica.|Zobaczysz.
00:44:30:- Bêd¹ nas b³agaæ, ¿eby ich wpuœciæ.|- I co wtedy zrobisz, Harry?
00:44:37:- Otworzysz im drzwi?|- Panie Cooper?
00:44:43:Potrzebne nam drzwi|do zabicia okien.
00:44:49:Pieprzê go!
00:44:52:Panie Cooper, s³yszy mnie pan?
00:44:56:Cooper! Otwieraj drzwi, natychmiast!
00:44:59:Te drzwi s¹ nam potrzebne!
00:45:06:Mam sztucer.|Otwieraj te drzwi, albo je rozpieprzê!
00:45:10:Co robisz?|Co chcesz zrobiæ?
00:45:15:Zamknij siê!
00:45:17:- Liczê do trzech.|- Otworzymy!
00:45:26:Liczê, raz.
00:45:36:Co zrobicie? Dwa!
00:45:40:Lepiej otwórz te drzwi, Cooper.
00:46:04:Wygra³em! Te drzwi maj¹ zostaæ otwarte!|Mo¿e zechcemy tam zejœæ.
00:46:10:Chcesz trzymaæ dwie sroki za ogon.|Chcesz mieæ mo¿Iiwoœæ ucieczki na dó³.
00:46:16:JeœIi chcesz siê dostaæ do piwnicy,|to teraz, albo wybij sobie to z g³owy!
00:46:21:Nie dam siê zapuszkowaæ,|dopóki jestjakieœ inne wyjœcie.
00:46:24:A ja nie bêdê ryzykowaæ|¿ycia mojej córki!
00:46:28:- Zostañ na górze, ale nie Iicz na mnie.|- W ogóIe nie Iiczê na ciebie!
00:46:35:JeœIi chcecie siê k³óciæ, to sp³ywajcie!|To nasz dom.
00:46:39:Zachowujecie siê, jak walcz¹ce koguty!
00:46:42:Ciekawa jestem, co byœcie zrobili,|gdybyœmy was tu nie wpuœcili.
00:46:47:Co by siê z wami sta³o,|gdybyœmy was st¹d wykopali?
00:46:50:Nikogo nie bêdziemy wykopywaæ.
00:46:53:Spróbujmy po³¹czyæ si³y|i uporaæ siê choæ z czêœci¹ tego gówna!
00:47:24:Trzeba j¹ przykryæ.|Przynieœ jakieœ koce z góry.
00:48:02:Jak zosta³a ranna?
00:48:04:Jeden z tych...|Iudzi|ugryz³j¹ w ramiê.
00:48:18:Co? Te drzwi te¿ chcesz?
00:48:28:Trzeba sprowadziæ pomoc.|Musimy sprowadziæ Iekarza dla Sary.
00:48:33:Spróbujemy.
00:48:36:Skoro nie masz nic do roboty,|to mo¿e byœ poszuka³ tych kluczy.
00:48:45:- Jakich kluczy?|- KIuczy do pompy paliwowej na dworze.
00:48:48:- To jestjakiœ samochód?|- Ciê¿arówka! Pompa jest zamkniêta.
00:48:54:KIucze mog¹ byæ gdziekolwiek!
00:49:04:Gdzie s¹...|Klucze ...
00:49:07:Szukam...|Bo¿e.
00:49:14:Och, mój Bo¿e.
00:49:39:Potrzebny mi tu m³otek!
00:49:44:Przynieœcie m³otek ...
00:50:05:Spokojnie! Spokojnie!
00:50:14:Helen, musimy szybko zejœæ na dó³!
00:50:28:Cooper, podaj mi trochê gwoŸdzi!|Nie mogê puœciæ!
00:50:33:Musisz mi pomóc!|Daj mi obcêgi i gwoŸdzie, cz³owieku!
00:50:39:Cooper!
00:50:54:To na pewno nie ma sensu.
00:51:02:ZejdŸ z drogi!
00:51:05:- Musimy zejœæ na dó³.|- Puszczaj mnie!
00:51:24:Nie strzelaj, to pan Magruder!
00:51:28:- Zabi³aœ pana Magrudera!|- Spójrz na jego plecy.
00:51:33:Zobacz jego plecy, ja tego nie zrobi³am!
00:51:40:To jak wujek Rege.|S¹ martwi, ale nas atakuj¹.
00:51:44:Niemo¿Iiwe. Tak po prostu nie mo¿e byæ.
00:51:49:Chwyæ go.|Wyrzucimy go za okno.
00:52:02:Nie ¿yje?
00:52:05:On nie ¿yje?|Sami to widzicie! On nie ¿yje?
00:52:10:Przestañ! Przegra³aœ, dziewczyno.
00:52:16:Tak myœIisz?
00:52:22:Przegra³am coœ, ale to by³o dawno temu|i nie zamierzam ju¿ wiêcej nic przegraæ.
00:52:28:Mo¿ecie mi opowiedzieæ o przegrywaniu,|ale najpierw przestañcie wrzeszczeæ.
00:52:45:W porz¹dku?
00:52:51:Wszystko bêdzie dobrze, okay?
00:52:54:- IIe kul mo¿na za³adowaæ?|- Piêtnaœcie. W biurku jest wiêcej.
00:53:04:Jestjeszcze kilka okien do zabicia.|Chwytaj deski i do roboty.
00:54:03:|przypadkowe aktyprzemocy|pope³nione przez ludzi w transie.
00:54:09:Pozbawieni s¹ mo¿liwoœci|komunikowania siê i rozumowania.
00:54:15:Si³yzbrojne zosta³yzmobilizowane,|ale zamieszki s¹ takpowszechne -
00:54:20:- ¯e s³u¿by ratunkowe|nie mog¹ nad¹¿yæ z pomoc¹.
00:54:24:Ludzie musz¹ siê sami broniæ ...
00:54:38:Ze wzglêdu na bezradnoœæ|lokalnejpolicji, obywatele -
00:54:41:- Przejêli w³adzê|wswoje w³asne rêce.
00:54:47:Wi êkszoœæ dzielnic nie ma telefonów,|w wielu brakpr¹du, w kilku brak wody.
00:54:54:Srodowiska naukowe zwracaj¹ uwagê,|¿e napastnicys¹jak w transie.
00:55:02:Tojest wyraŸne zaburzenie zachowania, -
00:55:05:- Ale co mog³o spowodowaæ|takpowszechne i dramatyczne zaburzenia?
00:55:10:Podawane s¹ ró¿ne przyczyny|od dziury ozonowej i broni chemicznej -
00:55:14:- Do...|Magii voodoo|i organizmów z kosmosu.
00:55:20:Biolodzyz Kalifornii|opublikowali raport mówi¹cy, -
00:55:24:- ¯e cia³a niedawno zmar³ych ludzi|o¿ywaj¹, -
00:55:33:- Pod wp³ywem nieznanej si³y,|która przywraca funkcje mózgu.
00:55:40:Lekarze z Atlanty|odrzucaj¹ tê teoriê, -
00:55:46:- Jako niedorzecznie niewiarygodn¹.
00:55:49:Jedynym rozs¹dnym wyjaœnieniem mo¿e|byæ zarazek, bakteria lub wirus, -
00:55:54:- Który wp³ywa na pracê mózgu.
00:55:57:Taj. Nic¹ pozosteje, jak zarazek|mo¿e siê tak szybko rozprzestrzeniaæ.
00:56:05:To Dzieñ S¹du Ostatecznego, og³osi³ ...
00:56:52:Gdzie go zabierasz?|Zostaw go tutaj.
00:56:56:Odwal siê! Cholera.
00:57:02:- NieŸIe, frajerze!|- Chcia³eœ zanieœæ go na dó³.
00:57:07:Ty g³upi ...
00:57:12:Pieprzê ciê.
00:57:14:Ty sukinsynu!
00:57:18:Mogliœmy siê dowiedzieæ,|co siê dzieje!
00:57:22:Wcale nie zanosi³em go na dó³.|W piwnicy nie ma odbioru!
00:57:32:Co ona robi, do cholery?
00:57:42:To twój wujek Rege?|Mo¿e klucze s¹ wjego kieszeni?
00:58:04:- Musimy znaleŸæ klucze.|- Cholera, zostañ tu.
00:58:37:Mo¿emy siê wydostaæ.
00:58:40:- To zbyt niebezpieczne.|- Mo¿e siê udaæ.
00:58:43:- Piêæ mil. I jest dzieciak Coopera.|- Niech zostanie, sprowadzimy pomoc.
00:58:48:Pospiesz siê, przyci¹gamy tu ca³e t³umy.
00:59:02:Wiesz, ¿e mam racjê.
00:59:04:Mo¿emy po prostu przejœæ ko³o nich.
00:59:08:Mam klucze.
00:59:12:Musimy siê dostaæ do pompy.|To nasza najlepsza szansa.
00:59:15:Wszyscy do œrodka! Szybko!
00:59:24:Cholera, do œrodka!
01:00:09:- Nie wychodŸ. Trzymaj broñ.|- Nie mo¿na wyjœæ bez broni.
01:00:14:Mamy strzelbê Toma.|Ta strzelba jest mi tu potrzebna.
01:00:17:I ¿adnego zamykania drzwi|pomiêdzy mn¹, a nim.
01:00:20:- Do jasnej cholery, chcesz...|- Ani s³owa wiêcej.
01:00:24:Pójdê pod warunkiem,|¿e ty przypilnujesz tu porz¹dku.
01:00:32:- Idê z tob¹.|- Nie, zostañ tu.
01:00:35:Potrzebny kierowca, ktoœ do paliwa|i ktoœ do sztucera. Razem trójka.
01:00:40:Tommy, powiedz im, ¿e umiem prowadziæ.
01:00:44:Jej tata ma ciê¿arówki,|siedzia³a za kó³kiem od maleñkoœci.
01:00:48:- Dobra. Sztucer za³adowany?|- Tak, naboje mam w kieszeni.
01:00:56:Trudno oceniæ, ilu jest na ganku.|To bêdzie najtrudniejsze.
01:01:01:Jakju¿ bêdziemy na podwórzu,|powinno byæ w porz¹dku.
01:01:08:Nie ma mowy.|Nie uda siê wam.
01:01:31:Uwa¿aj na nas.
01:01:33:Jak tylko zaczniemy cofaæ,|przyniesiecie tutaj dzieciaka!
01:01:37:Ty wsi¹dŸ do ciê¿arówki, w³¹cz silnik.|Nie zatrzymuj siê pod ¿adnym pozorem.
01:01:41:Tylko szybko!
01:01:52:Uwaga!
01:01:57:ChodŸ, do cholery!
01:02:01:Wsiadaj!
01:02:24:Heleno, cholera ...
01:02:36:Spokojnie!
01:02:58:Zamknij drzwi!
01:03:02:Ruszaj, ty kupo z³omu!
01:03:32:No ju¿!
01:03:40:Co siê dzieje?
01:03:50:Zwolnij, zgubiliœmy Bena!
01:03:55:Zatrzymaj samochód! Ben zosta³, wracaj!
01:04:11:- Ben zosta³!|- Co? Czemu mi nie powiedzia³eœ?
01:04:16:Wrzeszcza³em do ciebie. Wracaj!
01:04:25:- Idzie. Co mam zrobiæ?|- Wracaj po niego.
01:04:33:To nie te klucze.
01:04:36:To nie te cholerne klucze!
01:04:40:Co wy do diab³a robicie?
01:05:02:Masz zejœæ do piwnicy, Heleno.|Tu ju¿ nic wiêcej nie mo¿na zrobiæ.
01:05:07:Pos³uchaj go.|Ja spróbujê siê dostaæ do miasta.
01:05:11:Wrócê, jak znajdê pomoc.
01:05:13:- ChodŸ.|- Nie mo¿emy ich zostawiæ.
01:05:30:- Powinniœmy poczekaæ do powrotu Bena.|- Lepiej zostañ w bezpiecznym miejscu.
01:05:37:Do piwnicy, natychmiast.|Córka ciebie potrzebuje.
01:06:17:Sara?
01:06:28:Och, moje dziecko ...
01:06:53:- Daj mi tê strzelbê.|- Odwal siê.
01:07:00:- Daj mi tê strzelbê.|- Zostaw. Wczo³gaj siê z powrotem do ...
01:07:06:Pomó¿ mi!
01:07:08:Cooper! Otwieraj drzwi do cholery!
01:07:15:Sukinsyn!
01:07:20:Otwieraj!
01:07:32:Otwieraj drzwi! Do diab³a!
01:07:42:Dawaj! Dawaj mi!
01:07:47:Cooper! Sukinsynu!
01:07:59:Otwieraj drzwi!
01:08:27:No ju¿! Pchaj!
01:08:42:Pchaj!
01:08:52:WeŸ jego broñ!
01:09:15:Sara?
01:09:19:Zabij to.
01:09:23:Nie.
01:09:27:- Strzelaj, Cooper.|- Nie.
01:09:31:Przecie¿ to moja ...
01:09:34:Nie!
01:10:03:Przestañ! Ben, zwariowa³eœ?
01:10:11:Cooper, nie!
01:10:21:Wariactwo.
01:10:50:- Idziesz?|- Nie.
01:10:54:- Nadal mamy szansê.|- Nie, jestem ciê¿ko ranny.
01:11:00:Ruszaj, wydostañ siê st¹d.
01:11:04:Sprowadzê pomoc, je¿eli to mo¿Iiwe.
01:11:06:IdŸ!
01:13:36:Och, Bo¿e!
01:16:26:Nie nale¿y wracaæ do domów.
01:16:29:Nie nale¿yzg³aszaæ siê|do pogotowia ratunkowego.
01:16:34:Jest przypuszczalnie nieczynne.
01:16:37:Przypominamy te wskazówki|Biura Sztabu Kryzysowego.
01:16:45:Nieznane si³y|o¿ywiaj¹ zmar³ych.
01:16:52:Mia³eœ racjê.
01:16:54:Ich cia³a s¹ s³abe|o s³abej koordynacji, -
01:16:57:- Ale zdolne do wyrz¹dzenia szkody|ludziom i ich mieniu.
01:17:02:Nale¿yza³o¿yæ, ¿e s¹ niezwykle|niebezpieczni, szczególnie w gromadzie.
01:17:09:Mo¿na siê ich pozbyæjedynie|przez unieszkodliwienie ich mózgu.
01:17:15:To te¿ siê zgadza.
01:17:18:Te o¿ywione cia³a atakuj¹ ciep³okrwiste|stworzenia wszystkich gatunków-
01:17:23:- Bez przyczyny|i po¿eraj. Iêso.
01:17:30:Przypadki zabój. W i kanibalizmu|relacjonowane dziœ po po³udniu -
01:17:38:- Mo¿na przypisaæ, przynejmniej|czêœciowo, tym o¿ywionym cia³om.
01:18:26:Nie strzelaj!
01:18:39:Johnnie ...
01:18:49:Jezu Chryste i wszyscy œwiêci!
01:18:53:Do jasnej ciasnej cholery,|có¿ ty tutaj sama robisz, damulko?
01:20:18:- Proszê nam powiedzieæ, czy s¹ powolni?|- Tak, s¹ ca³kiem pomieszani.
01:20:42:Zastrzel ich, do cholery!
01:20:47:Oni to my.|My to oni, a oni to my.
01:20:51:Co mówisz?
01:20:56:Nic.
01:21:01:- Dobra zabawa?|- Przestañ.
01:22:53:Wyci¹gnij to st¹d.
01:22:55:Wchodzê. Uwa¿aj na ty³y.|Mo¿e byæ ich wiêcej.
01:23:12:Wróci³aœ.
01:23:28:Jeszcze jeden do spalenia.
01:23:56:OdwiedŸ www.NAPiSY.info